Tuesday, July 10, 2012

|CLVIII| To uczucie

10 lipiec 2012

Czasem miewam to uczucie pozornego szczęścia. A może inaczej. Jestem szczęśliwa. Odwiedza mnie przyjaciółka, wychodzimy na miasto na niesamowitą kawę, wspominamy zeszłą imprezę, widzę, że moja mama czuje się lepiej, dobrze się bawi, mój ukochany powtarza mi, że mnie bardzo kocha, a jednak jakby pod powierzchnią tego wszystkiego, głęboko w sercu czuję jakbym się dusiła. Mam ochotę pójsc do lasu i krzyczec. Biec. Wrócic. Upic sie i namalowac cos pieknego na scianie. A potem isc spac. Chcę ten głuchy, nieokreślony ból i wyraz z siebie wyrzucic. Nie wiem co mi jest. Nie mam pojęcia. Po prostu się tak czuję. Może tęsknię za szczerym, ciepłym uściskiem jak kiedyś. Kiedyś Koko mi to dawał. Ale tylko dlatego, że wystarczały mi te jedyne kilka sekund. Nasze uściski zawsze trwały nie długo. Teraz chciałabym się mocno i długo przytulic, dopóki nie poczuję się odrobinę silniejsza. Jest jedna osoba (którą mam ‚pod ręką’) – Grzesiek, chłopak Koko. Muszę się z nim spotkac. On z przyjemnością mnie mocno przytuli i nie pusci tyle ile będę chciała. Przynajmniej mam nadzieję. Tęsknię też za uściskiem mamy. Jak wielka tragedia musiałaby się stac, żeby ona przytuliła mnie do siebie, pogłaskała mnie po głowie i powiedziała, że będzie dobrze?

Czuję się mniej więcej jak kiedyś. Pusty w środku wielkanocny, czekoladowy króliczek. Złote piękne opakowanie, smaczny, ale w głębi…

Potrzebuję. Czegoś. Boję się wyjazdu do Grecji. Nie jestem pewna, czy to dobry moment. Będę tam sama. W ciszy. Spacery, patrzenie w greckie niebo, piasek między palcami u stóp. Melancholia, cisza, spokój, wyciszenie. Może mi to pomoże. Może tylko rozdrażni. Mam ochotę krzyczec. Postaram się z nikim tam nie zadawac (mam na mysli polaków). Zajmę się sobą i tylko sobą. I Grecją. …

No comments:

Post a Comment